Strona główna > Warto poczytać > Archiwum Opornika > Numer 27 (6/2007)
Komentarze
SOSNOWA DESECZKA
Joanna Stachyra (2007-11-15)Idąc na WenDo wiedziałam właściwie tylko tyle, że to „warsztaty z samoobrony i asertywności dla kobiet i dziewcząt”. No i że będziemy rozwalać własnymi rękami sosnowe deski. W to ostatnie trochę trudno było uwierzyć. A jednak! Bruce Lee przy nas to cienias. Już na serio, WenDo pozwala uświadomić sobie własną siłę, fizyczną i psychiczną oraz precyzyjnie określić indywidualne granice, których przekroczenie jest dla nas zagrożeniem. WenDo to także kilka prostych technik nie dopuszczenia bądź wychodzenia z sytuacji kryzysowej, a więc jak uderzyć, w co kopnąć, co i jak krzyknąć, ale też jak zareagować, kiedy widzimy akt przemocy wobec innych. Oczywiście warsztat to jednak pewna sztuczna sytuacja, dopiero rzeczywistość pokazuje, jak pilnie odrobiło się lekcje. Liczę, że nikt nie zechce sprawdzać mojej pracy domowej. Dla naszego wspólnego dobra.
Komentarze
- Brak komentarzy
